Dlaczego dziecko będzie zdrowsze dzięki ekologicznej żywności spożywanej przez mamę w ciąży? - Rozmowa z Żanetą Geltz cz. 2

Jest to druga część wywiadu z Żanetą Geltz - dziennikarką specjalizującą się w badaniu związku pomiędzy występowaniem zjawiska alergii i ekologią w codziennym życiu. Dokonała w swoim życiu niesamowitej przemiany – w cztery miesiące schudła 18 kg zmieniając swoje nawyki żywieniowe. Teraz inspiruje innych do rozpoczęcia własnej przemiany i odnalezienia własnej drogi prowadzącej do poprawy/naprawy zdrowia, dobrego samopoczucia i odkrycia drzemiącej w nas siły.

Kurs Szkoły Rodzenia z Anną Nowak-Dudą
Dołącz do 1323 zadowolonych Mam. Pokonaj strach i niewiedzę. Poczuj się pewna i przygotowana. Gwarancja satysfakcji!

Aleksandra Karaś: Rozpoczęłyśmy naszą rozmowę od okresu karmienia piersią, ale chciałabym powrócić do okresu ciąży...  Jaki wpływ na dziecko ma dieta jego mamy w okresie ciąży? Jaka powinna być dieta kobiety w ciąży by zapewnić dziecku najbardziej optymalny rozwój?

Żaneta Geltz: Jeśli mama ma jeszcze szansę zmienić swoją dietę, to po pierwsze bym doradziła zmianę diety konwencjonalnej, czyli składającej się z produktów rolnictwa przemysłowego na dietę ekologiczną, czyli na warzywa, owoce, kasze, czy nawet mleko, ale pochodzenia ekologicznego. Jest drastyczna różnica pomiędzy odżywczością, wartością i prozdrowotnością tej żywności, która pozbawiona jest chemii rolnej i jest uprawiana w sposób pozbawiony tych wszystkich szkodliwych procedur, które mają wydłużyć termin ważności produktów. Produkty nieekologiczne są opryskiwane po to, żeby mogły wytrzymać dłużej na półce, w folii i nie spleśnieć. Rolnicy podczas upraw używają m.in.  pestycydów na szkodniki, fungicydów przeciwko powstawaniu pleśni i grzybów, herbicydów, by nie było chwastów. 

Te wszystkie środki chemiczne stanowią listę prawie tysiąca różnych produktów, które są stosowane w rolnictwie, a my razem z żywnością to zjadamy, a potem dajemy to dziecku poprzez krew w łożysku. Ja na szczęście wychowałam się w sadzie, w rolnictwie ekologicznym, chociaż można powiedzieć, że ekologii jeszcze wtedy nie było w świadomości konsumenta, bo to były lata 70-te. Jednak nikt wtedy nie stosował środków chemicznych, a przynajmniej nie na taką skalę, jak dziś. Urodziłam na szczęście zdrowe dziecko ponieważ nie jadło żadnej chemii. Teraz bardzo wielu rodziców nie wie skąd się biorą choroby u nowonarodzonego dziecka, skąd się bierze rak, skąd się biorą białaczki, skąd się bierze alergia, itd. Rodzice często mają pretensje do siebie, że może są słabi, albo że się źle prowadzili... Tak naprawdę gdybyśmy zmienili dietę, najlepiej jeszcze przed ciążą, a jak nie to najlepiej jak najwcześniej, to mamy szansę tu i teraz, na bieżąco poprawić kondycję nie tylko swojego organizmu, ale również zdrowia i to tego długotrwałego zdrowia swojego dziecka. 
Ja zmieniłam dietę na niemal całkowicie ekologiczną około 6 lat temu i już po 4 miesiącach mój organizm przebudował się z innych molekuł, dożywione zostały organy, została oczyszczona krew, a mój system odpornościowy pracuje jak szwajcarski zegarek. Dieta ekologiczna powoduje, że lepiej widzimy, mamy lepszą pamięć i ogólnie lepsze zdrowie. Przestałam chorować na kilka chorób, przestałam odwiedzać 8 specjalistów!

Przyszła mama, która przejdzie na ekologiczny styl życia nie tylko dużo lepiej przejdzie samą ciążę, ale także wpłynie to korzystnie na zdrowie jej dziecka i na jego odporność przez całe życie. Czyli nie tylko widzimy noworodka, który ma 10pkt w skali Apgar, ale również, jeśli utrzymamy tę dietę w przypadku dziecka już narodzonego, to będzie miało ono bardzo optymalne, solidne zdrowie na długo. Układ odpornościowy nie działa jak należy kiedy jemy żywność z glifosatem, który jest głównym składnikiem herbicydów. Ponad połowa społeczeństwa w Polsce ma w moczu glifosat, a to oznacza, że co druga z nas jest zanieczyszczona pozostałościami chemii, którą stosuje się w rolnictwie. Ma to wpływ na zwiększone ryzyko dysbiozy, na zaburzoną pracę jelit i układu odpornościowego, co przekłada się na ogólne zdrowie, na przykład chociażby na zapadalność na alergie. 

Aleksandra Karaś: W jakich produktach możemy spotkać glifosat?

Żaneta Geltz: Właściwie we wszystkich produktach spożywczych. Stworzyliśmy taki rejestr, który można znaleźć na naszym portalu hipoalergiczni.pl. Jest to zapis z debaty z V Forum Alergii, które miało miejsce 4-go października 2020 roku w Łodzi. Zaprosiłam na to wydarzenie naukowców i specjalistów: dr n. med. Danutę Myłek, prof. Ewę Rembiałkowską oraz dr n. med. Barbara Majkowską-Wojciechowską i wraz z Targami Natura Food zrobiliśmy debatę na temat: "Na ile glifosat szkodzi nie tylko alergikom, ale przede wszystkim kobietom w ciąży". Link do materiału - https://hipoalergiczni.pl/naukowo-o-tym-dlaczego-powinnismy-unikac-zywnosci-skazonej-glifosatem/

Zachęcam, żeby ze spokojem zapoznać się z tym materiałem. Znajdują się tam zdjęcia różnych artykułów spożywczych, między innymi warzywa i owoce, pieczywo, ziemniaki, ryby, mięso, mleko, soja, rzepak (olej, na którym smażymy), przyprawy herbaty, kawy. Właściwie to bardzo trudno znaleźć żywność, która nie jest skażona glifosatem. Niestety rolnicy stosują go znacznie więcej niż jest zalecane, choć każda dawka jest tu szkodliwa, rolnicy traktują herbicydy jako desykator roślin. Desykacja roślin jest to osuszanie nasion tuż przed zbiorem, a to znaczy, że ten składnik w tej żywności jest i nie znika stamtąd przed naszą konsumpcją.

Aleksandra Karaś: Pani Żaneto, czy da się w dzisiejszych czasach, mieszkając w dużym mieście w Polsce odżywiać się wyłącznie albo prawie wyłącznie żywnością ekologiczną?

Żaneta Geltz: Bardzo ciekawe pytanie. Realizowaliśmy taki artykuł z Panią mgr inż. Karoliną Misztal pt. "Jak odżywić naszego przedszkolaka aby był zdrowy i odporny". Link - https://hipoalergiczni.pl/jak-odzywic-naszego-przedszkolaka-by-byl-zdrowy-i-odporny/. Jest tam przywołana metaanaliza Barańskiego obejmująca ponad 300 różnych badań, która pokazuje, jaką przewagę ma żywność ekologiczna nad żywnością konwencjonalną. Polecam ten artykuł ponieważ trudno przecenić porady, które są tam zawarte. 

Jeśli chodzi o to, jak się zaopatrywać w żywność ekologiczną - my zaopatrujemy się poprzez stronę internetową ogrodu ekologicznego, który jest zlokalizowany na Roztoczu i nazywa się Ogród Szambala. Jest to niewielki ogród. Zaopatruje się tam kilkaset rodzin, może mniej, które regularnie, co tydzień otrzymują w kartonie przesyłkę z tego ogrodu. My właściwie niewiele kupujemy w sklepach. Jak już idziemy do sklepu, to idziemy do sklepów ekologicznych i tam kupujemy sobie kasze, ryż, czy jakieś rodzynki. W związku z tym, da się i są z tego same korzyści. Po pierwsze - człowiek przestaje chorować. Po drugie ta żywność jest tak smaczna, że z radością się ją przyrządza. Po trzecie w momencie, gdy spożywa się żywność ekologiczną, ona jest tak odżywcza, że je się o połowę mniej. My kupiliśmy mniejsze talerze, ponieważ te duże nie są już potrzebne.

Aleksandra Karaś: Czy żywność dostępna w znanych supermarketach oznaczona jako żywność ekologiczna jest okej? Czy można wierzyć producentom?

Żaneta Geltz: Kupując żywność skażoną, nieekologiczną na pewno ryzykuję, że będę powolutku codziennie tracić zdrowie, dlatego tej nie polecam. Kupując żywność z oznaczeniem „Bio", która daje szansę, że będzie dużo zdrowsza, niż ta niecertyfikowana - to mój wybór jest pozbawiony dylematu. Ja wybiorę z listkiem Bio (taki zielony z gwiazdeczkami) lub jeszcze wyższy certyfikat ekologiczny, czyli Demeter. Te dwa znaki na pewno nam dają bardzo dużą szansę na znacznie zdrowszą żywność. 

Certyfikaty dają nam 99% szansę na spożywanie żywności bez szkodliwej chemii. Natomiast ta druga żywność niecertyfikowana daje nam 100% pewność, że jemy żywność ze szkodliwą chemią. Więc jaki jest sens zastanawiać się, czy kupić żywność z listkiem Bio, gdzie jest znikome ryzyko, że coś przyleciało z wiatrem na ekologiczne pole od rolnika, który stosuje roundup. Czy kupować w supermarketach, czy z Ogrodu Szambala? Ja wiem jak uprawiane są rośliny w Ogrodzie i wiem, jaka za tymi uprawami stoi serdeczność ludzi, dlatego chcę, żeby ten ogród kwitł, wzrastał i żeby istniał. Ta żywność nas bardzo żywi. Dzięki niej jesteśmy witalni i zadowoleni. Kiedy nam brakuje jakiegoś produktu na przykład ekologicznego ryżu, to biegniemy do supermarketu i wybieramy ten, który ma listek Bio. My po prostu wolimy wspierać polski ogród niż zagraniczne sieci generujące zyski korpo. 

Aleksandra Karaś: Jakie plany na najbliższy czas? Nad czym Pani teraz pracuje?

Żaneta Geltz: Kończymy aktualnie digitalizację wszystkich dwudziestu wydań magazynu „Hipoalergiczni" tak, aby był dostępny w formie e-booka oraz mobi. Właściwie już wszystkie wydania są gotowe. Osiem już jest dostępnych na empik.com oraz ebookpoint.pl. Kolejne cztery będą załadowane w najbliższym czasie. Następnie kolejne osiem (roczniki 2015 i 2016) zdecydowałam, że będzie całkowicie darmowych w prezencie dla wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy interesują się swoim zdrowiem. Przez te osiem wydań będzie można przebrnąć bez żadnego kosztu, a na kolejne dwanaście wydań można się będzie zdecydować. Koszt to 15 zł za 1 wydanie, więc będzie można je czytać na tabletach, smartphon'ach, czy na komputerze, gdziekolwiek się jest. Magazyny będą w bardzo wygodnej formie. Więcej wydań już nie realizujemy. Natomiast skupiamy się na wywiadach i rozmowach online na www.hipoalergiczni.pl.

Aleksandra Karaś: Bardzo dziękuję za tę niezwykle interesującą rozmowę Pani Żaneto.